Dni stały się chłodniejsze i krótsze, a noce dłuższe.
W końcu mamy jesień, nie?
Ja najchętniej przespałabym całe jesienno-zimowe dni, w ciepłym łóżeczku.
Oj za bardzo się rozmarzyłam.
Tak serio to niezbyt lubię jesień. Jest zimno, szarawo a jak wstaje do szkoły to jest tak ciemno że nie wiem czy to już serio szósta czy mój budzik się zepsuł.
Aahh...
Już kończę marudzić...
Dzisiaj słońce w końcu wyszło zza chmur, więc i ja postanowiłam wyjść z domu. Do towarzystwa zabrałam aparat i Cukierka...to znaczy Mo. bardzo lubię tą lalkę jest taaka urocza. Niestety Morie chyba nie odwzajemnia moich uczuć gdyż ponieważ niezbyt pasowała jej współprace ze mną i nie chciała pozować tak jak ja bym chciała. Mimo to zrobiłam parę zdjęć z których jestem zadowolona. Jak zwykle nie wiem co mam tu jeszcze napisać, więc zapraszam was na zdjęcia ~^.^~
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że podglądam Cię od jakiegoś czasu i bardzo podoba mi się taka lekkość i delikatność w Twoich zdjęciach.
OdpowiedzUsuńNie wiem czy je przerabiasz, ale kolorystyka jest piękna i naprawdę tutaj pasuje:)
Pozdrawiam cieplutko i życzę dalszego rozwoju <3
Cukierek... *.* Ona jest taka śliczna no... <3
OdpowiedzUsuńKurcze, Morie wychodzi tak świetnie... Tyle słodyczy, że ją kocham.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :3